Poczytaj / Katechezy siostry Katarzyny
Od słowa do słowa, czyli o tym, co, jak i dlaczego mówisz swym kolegom
Kochane Dzieci, czy zastanawiałyście się kiedyś, jak wielkim darem jest SŁOWO i nasza zdolność mówienia? Spośród wszystkich stworzeń jedynie człowiek potrafi posługiwać się językiem. Nie tylko rozmawia, ale pisze i czyta słowa. Potrafi również uczyć się języków obcych.
Słowa towarzyszą nam od pierwszych chwil życia. Często były one dobre, pełne miłości, czułości
i troski o nas, dziś sami posługujemy się językiem, poznajemy nowe zwroty i wyrażenia, ale czy zawsze są one dobre i piękne? Oto jest pytanie! W Ewangelii według św. Mateusza możemy przeczytać takie zdanie: „Z obfitości serca mówią usta…” /Mt 12, 34/, to znaczy że słowa, które wypowiadamy, pokazują na zewnątrz nasze serce i bogactwo w nim ukryte. Skoro tak, to warto zadać sobie pytanie:Jakie są moje słowa? A także: O czym rozmawiam z koleżankami i kolegami? Czy nie krzywdzę kogoś słowami? Czy potrafi ę pochwalić innych i szczerze się ucieszyć ich sukcesami i talentami? A może moje słowa są przykre, głupie, a nawet wulgarne? Po co ich używam?
Piękny miesiąc maj jest bardzo związany z osobą MAMY. Codziennie słowami litanii chwa
limy Maryję, a 26 maja składamy życzenia naszym kochanym Mamusiom, czy jednak na co dzień potrafi my realizować te miłe słowa życzeń i śpiewanych pieśni? Czy nasze słowa nie pozostają bez pokrycia – to znaczy nic niewarte?
Czas płynie tak szybko, ucieka dzień za dniem – nie marnujmy okazji, bądźmy podobni do Matki Bożej, której serce zawsze obdarza innych dobrymi słowami, pełnymi nadziei i miłości. Ona dała nam Jezusa. On jest Słowem Boga, wypełnił wszystkie obietnice Boga Ojca i w Ewangelii wskazuje nam drogę do
szczęścia. Wystarczy tylko brać i czytać Jego Słowo – Ono pomoże nam żyć naprawdę radośnie.
Życzę Wam i sobie również, abyśmy kiedyś nie musieli się wstydzić przed Panem Jezusem słów smutnych i krzywdzących wypowiedzianych w złości lub tych dobrych i pięknych, ale zapomnianych i nigdy niewypowiedzianych.
…
Dawno temu w Grecji do bardzo mądrego człowieka – Sokratesa – przyszedł wzburzony człowiek i powiedział:
– Sokratesie, czy słyszałeś, co najlepszego zrobił twój przyjaciel? Chcę ci o tym zaraz opowiedzieć.
– Czy przecedziłeś to, co chcesz mi powiedzieć, przez trzy sita?
– Tak, mój kochany, trzy sita. Zobaczmy, czy to, co chcesz mi opowiedzieć, przejdzie przez trzy sita. Pierwszym jest prawda. Sprawdziłeś, czy wszystko, co chcesz mi opowiedzieć, jest prawdą?
– Nie, słyszałem, jak ktoś to opowiadał, i…
– Otóż to! Ale na pewno przecedziłeś to przez drugie sito. Sito dobra. Czy to, co chcesz mi opowiedzieć, chociaż nie jest przez ciebie sprawdzone, ma przynajmniej służyć czyjemuś dobru?
– Nie, raczej przeciwnie... – odpowiedział rozmówca.
– Zatem pozwól, byśmy wykorzystali trzecie sito. Czy to, co masz mi do powiedzenia, a co cię tak bardzo wzburzyło, jest konieczne?
– No, niezupełnie...
– Zatem – odpowiedział Sokrates – jeśli to, co chcesz mi opowiedzieć, nie jest ani prawdziwe, ani dobre, ani konieczne, zapomnij o tym i nie zaśmiecaj tym swojego i mojego serca.
Autor: Przygotowała siostra Katarzyna Król, BDNP - Służebniczka Dębicka
| Ilość komentarzy: [0] | dodaj opinie/oceń |
||
| krótki opis | pełny opis | chronologicznie | według tematów |
|---|---|---|---|
![]() |
nie znany
kuku (2010-07-20 11:55:24) jaka opowesić taka poważna super |





















